Miałam cały milion pomysłów na ten post. Od metalurgii proszków(tak, trzeba mi wybaczyć długą nieobecność spowodowaną sesją), przez ucieczkę mojego kota, zupełne niezrozumienie tupetu i głupoty niektórych mężczyzn, co oczywiście wiązało się z kolejnym postem pełnym narzekać, więc aby tego uniknąć postanowiłam (znowu) pośmiać się z siebie.
Czas przygotowania: 60 minut
Liczba porcji: 12
Składniki:
Ciasto:
- 2 tabliczki czekolady gorzkiej/deserowej
- 200g masła
- 3 jajka
- opakowanie cukru waniliowego
- 160g cukru
- łyżka mąki pszennej
- 200g dodatków: orzechów, migdałów itp.
Polewa:
- 2 łyżki kakao
- 2 łyżki cukru bądź cukru pudru
- 125 gram masła
Sposób przygotowania:

Zacznę od tego, że brownie w zamyśle nie miało być dekorowane polewą czekoladą. Obudziłam się rano i miałam ogromną ochotę na rogala na śniadanie, jako, że jestem niesamowitym leniem i wygonienie mnie na zakupy to nie lada wyzwanie, postanowiłam zrobić sobie rogale z ciasta francuskiego w domu. Przygotowałam nadzienie czekoladowe i okazało się,że ciasto jest zepsute, więc została polewa, którą wykorzystałam do dekoracji brownie.
Aby przygotować taką polewę, która idealnie nadaje się do dekoracji ciast, ciasteczek rozpuszczam masło w garnku, dodaję cukier cały czas mieszając, a na końcu dodaję kakao. Ważne, aby robić to na bardzo małym ogniu! Cały czas mieszam, aż połączy się w jednolitą masę i odstawiam. Masz czasem taki dzień, kiedy zjesz miesięczną dawkę cukru? Ja mam, zazwyczaj 3 razy w tygodniu. Jest to jeden z powodów, dla którego na moim blogu jest i będzie wiele przepisów na różnego rodzaju słodkości. Przygotowanie tego ciasta jest na tyle proste, że tym razem i ja poradziłam sobie i nie przypominało zbytnio pieczenia
ciasta jogurtowego.
Zaczęłam od rozpuszczenia czekolady z masłem. Tabliczkę czekolady połamałam na mniejsze kawałki, wrzuciłam do garnuszka, dodałam masło i cały czas mieszałam przez kilka minut, na bardzo małym ogniu, do uzyskania jednolitej masy. Zdarza się wam po takim całym dniu przyswajania miesięcznej dawki cukru poczuć nieodpartą ochotę uprawiania jakiegoś sportu? No mi też niezwykle rzadko.
Załączyłam piekarnik, wysmarowałam blachę masłem. W misce wymieszałam ze sobą posiekane orzechy laskowe i migdały. W drugiej misce wymieszałam jajka, cukier i cukier wanilinowy. Łącze zawartości obu misek i dodaję roztopioną czekoladę z masłem. Wkładam do piekarnika nagrzanego do 160*C na około 35 minut. Dzisiaj był taki dzień, kiedy miałam nieodpartą ochotę uprawiać sport. Po zjedzeniu przepysznej (i przesłodkiej) kawy mrożonej i lodów, chyba po prostu musiałam to z siebie wyrzucić. Deszcz był oznaką, że warto sobie odpuścić ten rower, ale nie przekonał mnie ten argument. Opcja zapalenia papierosa w mieście obok była mega kusząca, a przejechanie tej trasy nie wydawało się w cale takie złe. W połowie drogi już wiedziałam, że było złe. Nie wiem czy nie rzec tragiczne. Po dojechaniu na miejsce nie miałam wątpliwości. Nie wspomnę o mojej kondycji, bo komentarz chyba zbędny, ale bardziej zdołował mnie brak świateł. Wcześnie wpadłam na pomysł, by to sprawdzić, co? No więc moja przejażdżka rowerem skończyła się na tym, że znajomi odwieźli mnie do domu samochodem.
Ciasto wyszło zdecydowanie lepiej niż moja wycieczka rowerowa. Brownie wyszło niesamowicie czekoladowe i wilgotne.
Ummm pyszności :)
Ummm pyszności :)
OjaCie.. <3